piątek, 31 marca 2017
Od Sami C.D Opowiadania Morgenstern
-Aha-powiedziała Morgenstern
Zapytała czy pójdziemy po lekcjach do norowiska. Zgodziłam się bo czemu nie. Morgenstern była trochę ruchliwa nie tak jak ja spokojna i powolna lisiczka. Uśmiechnęłam się i pobiegłyśmy na lekcję. Ona siedziała z Nabirie. Lubiłam i Bjorna i Nabirie.Lekcja była nudna nie trwała też długo więc pobiegłyśmy z Morgenstern na boisko. Położyłam się na trawie i wąchałam kwiatki. Jutro lekcje z nową nauczycielką.
-Dzień dobry! -przywitałam się z panią Frau
Morgenstern kichnęła. Zadzwonił dzwonek i wbiegłyśmy do klasy.
Morgenstern?
środa, 15 marca 2017
Od Sami do Bjorna
***
Obudziłam się godzinę przed zajęciami i poszłam w stronę szkoły. Pan R już na nas czekał,nie lubił kiedy się spóźniamy. Usiadłam na miejscu i rozległ się dzwonek.
-Dzisiaj wybory na przewodniczącego,zastępcę i sekretarza.-powiedział pan R
Wszyscy wrzucili karteczkę z napisanym imieniem lisa na którego lisa głosujemy.
-Przewodniczący to...Sami,zastępca Lizzie a sekretarz to Bjorn- wytrzeszczyliśmy oczy ze zdumienia
Bjorn?Lizzie?
sobota, 11 marca 2017
Od Sami
W szkole jak zwykle było nudno. Nauczyciel dzisiaj robił przesiadki, i żeby nam zrobić na złość usadził lisiczki z lisami. Ja wypadłam z Bjornem. Kiedy lekcja minęła podeszłam do Lizzie. Jeśli jest przerwa trzeba coś robić,prawda? Pogadałam z Lizzie i przerwa się skończyła. Nauczyciel się spóźnił więc Bjorn zagadnął do mnie: masz ładne futro.
-Dzięki-odpowiedziałam lekko się rumieniąc
Byłam zadowolona z moich stopni w nauce,dla tego się nudziłam,wszystko była za łatwe. Kiedy zaczęła się ostatnia przerwa podeszłam do Bjorna.
-Jestem Sami-przedstawiłam się z uśmiechem
-A ja Bjorn- także się uśmiechnął
Zachichotałam. Mam nowego przyjaciela i dobrze się z nim bawię. Kiedy mieliśmy wracać do domu pomyślałam że mam już dwójkę przyjaciół.
Bjorn?:v
niedziela, 12 lutego 2017
Od Sami do Danteya
-Oj-powiedziałam gdy weszłam na kolec
-Aua głupia igła-syknęłam
Przyszedł do mnie Dantey
-Jak się masz?-zapytał
-Dobrze-odpowiedziałam
-Nic ci nie jest?-zapytał zaniepokojony
-nie-powiedziałam
-Chodź-powiedział do mnie
-Zaczekaj-krzyknęłąm
-Nie-powiedział trochę złośliwie
Biegliśmy tak chwilę
-Idziemy -powiedział
-Gdzie jesteśmy?-zapytałam
-W ludzkim sklepie-powiedział z dumą
-Gdzie?!-zapytałam
-W ludzkim sklepie-powiedział znowu
-Chyba musimy coś jeść -powiedział
-Ale...-zaczęłam
-Żadnego-ale zachichotał
-Uśmiechnęłam się
Dantey dokończysz?:)
