Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Światowid. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Światowid. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 maja 2017

Niecodzienna transakcja!

Światowid używa Jaskółczego Pióra, przez co decyduje się na wskrzeszenie jednego ze szczeniaków Pelikara - Klemensa!

Witaj na naszym świecie, Klemens! 

czwartek, 20 kwietnia 2017

Od Światowida

Niełatwo jest być niemową. Zwłaszcza, że nie możesz się do nikogo odezwać. Co, jeśli ktokolwiek spyta cię o to, czy chcesz żyć, lub o inną ważną dla życia sprawę? Ja naprawdę czasem potrzebuję rozmowy. Ale co z tego, skoro nie mogę się odezwać? Logika większości lisów jest taka, że jeśli ktoś nie zacznie rozmowy, jest gburem i lisem, który nie jest warty uwagi. A co, jeśli ktoś bardzo, ale to bardzo chciałby nawiązać jakąkolwiek więź, ale po prostu mu to nie wychodzi? To naprawdę niemiłe.
Westchnąłem ciężko i opuściłem łeb, po czym przejrzałem się w tafli wody. Światowid, znany także jako Willy (uh, parszywe, ludzkie, przezwisko), lis cyrkowy, sierota nie potrafiąca się odnaleźć poza granicami klatki i miski z jedzeniem. Nie jestem najmłodszy, nie mam co liczyć na jakiekolwiek wsparcie. A może... co jeśli? Może ktoś kiedykolwiek zwróci na mnie uwagę, nie będę... niewidzialny.
Właśnie, niewidzialny. Co to właściwie znaczy? To, że nikt mnie nie zauważa? Każdy odwraca wzrok, kiedy przechodzi obok mnie? Zupełnie, jak od bezpańskiego psa. Widziałem kiedyś takiego, kiedy byłem w podróży. Moi właściciele widzieli go - to wiem na sto procent - ale nie zaszczycili go chociażby dobrym słowem. Szkoda. A wyglądał na takiego, który już stracił chęć życia.. Biedny pies. Chyba wiem, co czuje.

<kont. własna>

wtorek, 11 kwietnia 2017

Od Światowida do Lori

Potrząsnąłem głową i jeszcze raz spróbowałem się skupić. Gdzie jestem? Co tu robię? Uhh, chce mi się spać. Bardzo, bardzo chce mi się spać. Wczoraj poczułem jednak zapach innych lisów i po prostu musiałem go znaleźć. Czułem dopadające mnie wyczerpanie, jednak nie mogłem przestać, po prostu nie mogłem. Czułem, że mam jakiś cel.
***
Kilka minut później poczułem wyraźną, słodką woń jakiegoś lisa. Kto to? Też samotnik? A może... może ma sforę? Może wreszcie znajdę dom, gdzie nie będę już zbędnym ładunkiem?
- Hej! - Usłyszałem głos lisicy. No pięknie. 
Zastrzygłem uszami w jej stronę. Czego ode mnie chce? 
- Tak, do ciebie mówię! - Nieznajoma powoli zbliżała się do mnie.
Najpierw przystanęła w odległości jednego metra ode mnie, po czym przekrzywiła głowę i popatrzyła na mnie nieufnie.
- Kim jesteś? - mruknęła.

Lori?

Nowy lis!

Powitajmy nieśmiałego Światowida!