Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dreamcatcher. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dreamcatcher. Pokaż wszystkie posty

piątek, 2 czerwca 2017

Od Dreamcatchera CD opowiadania Rity

To uczucie kiedy ona powie tak... mój brat już to przeżywał. Ale ja dopiero teraz! Rita z ekscytacją uniosła łapy.
-A może zrobimy uroczystość i zaprosimy wszystkie lisy?-zapytała Rita.
-O ile alfy się zgodzą.-odpowiedziałem.-Ja bardzo chcę.
Zaczęliśmy spokojnie iść w stronę norki.
To może zamieszkały u Ciebie?-zapytała moja partnerka.-w sumie to chyba tak będzie lepiej.
Kiwnąłem głową z uśmiechem. Rozstaliśmy się pod moją norką. Rita zaczęła iść w stronę swojej norki,przecież musiała wszystko przenieść. Czekałem na nią i wszystko poukładałem w szafkach. Powiększyłem legowisko żebyśmy mogli spokojnie się położyć. Naciągnąłem materiał na skałę która leżała obok legowiska. Dzięki kawałku materiału będzie nam ciepło i wygodnie. Lekko powiększyłem fotel i zacząłem wszystko poprawiać. Legowisko było już całkiem duże. Rita wyszła. Wiedziałem po co. Po chwili wróciła z Nabirie. Moim synem. Dla niego także przygotowałam miejsce. Na legowisku było małe zagłębienie. Wcisnąłem w nie małe legowisko. Zmieściło by się w nim kilka szczeniaków.
-Witaj... tego.-przywitał się szczeniak.
-Od dzisiaj będziemy mieszkać razem.-uśmiechnąłem się.
Szczeniak także się uśmiechnął. Zaczął skakać po mnie i po Ricie. Nie przeszkadzało mi to.
Rita?:')

środa, 31 maja 2017

Od Dreamcatchera CD opowiadania Rity

Po tym stwierdzeniu byłam bardziej pewny siebie. Rita uśmiechnęła się. Jeszcze kiedyś tam wrócimy byłem pewien. Ale teraz miałem ważniejsze rzeczy na głowie. Zwłaszcza jedną bardzo ważną sprawę. Ale później o tym pomyślę. Na razie wskoczyłam do kałuży która była pod drzewem, Rita do mnie dołączyła. W pewnej chwili Rita wyszła z kałuży i otrząsnęła się z wody. Spojrzała na mnie i uśmiechnęła się sprytnie. Za chwilę chciała mnie ochlapać ale jej ...umknąłem zaśmiała się w ja już postanowiłem : teraz!
Rita poszła już do swojej norki. A ja szybko poszedłem do znajomego lisa po obrożę. Która lśniła w słońcu. Szybko schowałem obrożę i poszedłem po Ritę.
-Jasne .-powiedziała na moją propozycję spaceru.
Poszedłem z nią do miejsca gdzie schowałem obrożę. Szybko ją złapałem i klęknąłem. Położyłam obrożę na przednich łapach.
-Czy zostaniesz moją drugą połówką Rito?-zapytałem.
Rita?💓💓

piątek, 19 maja 2017

Od Dreamcathera C.D Opowiadania Lori

Złowiłem rybę i podałem ją Lori. Ja byłem najedzony. Pomyślałem o czymś i od razu to zrobiłem. Skoczyłem na Loriannę i stoczyliśmy się do wody. Byłem z tego niezwykle zadowolony.
-Głęboko tu jest?-zapytała.
-Na tyle żebyśmy mogli tak robić-zapewniały i się uśmiechnąłem.
Ostrożnie złapałem lisicę i dopłynąłem z nią do brzegu. Spojrzeliśmy na swoje mokre futra. Z ogonów ciepła mam woda. Zaśmialiśmy się z siebie. Otrzepałem się. Lori zrobiła to samo.  Stanęła w słońcu  a mi dech zabrało. Lori w słońcu wyglądała jeszcze ładniej. Otrząsnąłem się z tego uczucia. Ona napewno już kogoś ma.
Lori?:) 🐾

wtorek, 11 kwietnia 2017

Od Dreamcathera - pudełko nr 2

 W norze już zacząłem się nudzić ale nie miałem co robić więc wyszedłem. Zaplanowałem spacer do opuszczonej wioski.
Kiedy poszedłem do opuszczonej wioski usłyszałem szloch. Rozejrzałem się i w środku któregoś z domków siedziała lisiczka,około miesięczna. Serce od razu mi zmiękło i dlatego zacząłem się do niej zbliżać.
-Czemu płaczesz?-zapytałem z troską w głosie
-Bo...bo... nie ma tu rodziców-mruknęła z trudem
-Ojej...Nie płacz,coś wymyślimy-przestąpiłem z łapy na łapę
Spojrzała na mnie z wyrzutem i w jej oczach nadal były łzy. Bardzo to przeżywała
-Moja rodzina mnie zostawiła...-opowiedziałem smutno aby pokazać że nie jest jedyna
Po jej małym pyszczku spłynęła łza. Lekko ją przytuliłem. Troszkę się uspokoiła ale nadal było jej przykro. Czułem się odpowiedzialny za małą ponieważ ją znalazłem. Podniosłem łeb.
-Jestem Dreamcather,mogę się tobą zaopiekować dopóki nie nauczysz się polować-mruknąłem
-Jestem Tini-powiedziała cichutko
Uśmiechnąłem się smutno i poczułem wyrzuty sumienia. Kiedy tu przyszedłem byłem zdenerwowany i Tini musiała się przestraszyć. Pewnie myślała że to ktoś inny. Mała kuleczka była przesłodka. Głośno przełknęła ślinę i do mnie podeszła jakbym był jej ojcem i jakbyśmy się znali od lat.Zmrużyła oczka i uśmiechnęła się smutno do mnie. Przytuliłem ją bardzo mocno jeszcze raz.Kiedy tylko otarła łzy mogłem z nią porozmawiać.
-Czy tu jest bezpiecznie? -zapytała z nadzieją
-Przed chwilą gonił mnie czarny lis a potem jakiś pies.-powiedziała smutno
 -Mazikeen i Ballada-wyjaśniłem
***
Tini bardzo się zmieniła od kąt ją poznałem,była odważniejsza i twardsza. Postanowiłem że będę ją uczył aby mogła sama polować i się skradać i uciekać kiedy odejdzie. Byłem pewny że mała dobrze sobie poradzi ale było na odwrót.Nie radziła sobie dobrze i dlatego ciągle się krzywiła kiedy coś jej tłumaczyłem po raz kolejny i kiedy musiała wszystko powtarzać. Ale wiedziałem że kiedyś nadejdzie dzień kiedy założy stado i będzie mogła sama dokonywać wyboru. Uśmiechnąłem się smutno,znowu będzie jak dawniej.
-Dreamcatherze tu coś jest!-zawołała podekscytowana
Podszedłem do niej i w pułapce zobaczyłem zajączki ze swoją mamą.
-Powinniśmy je wypuścić,ale się nas boją.
Powoli złapałem jednego malucha i go wyjąłem,jego mama obawiała się pewnie że to podstęp albo że go zjem ale kiedy go postawiłem odetchnęła z ulgą.Kiedy wyjęliśmy wszystkie zajączki największy się do nas przytulił i dał nam jakiś kamień. Tini była szczęśliwa że zrobiła dobry uczynek i dlatego przez cały wieczór tylko skakała,przestała skakać kiedy była już wykończona.
***
Kiedy wstała natychmiast chciała iść na polowanie. Ledwo co pozwoliła mi się uczesać.
-Dobrze Tini,teraz będziemy uczyć się polowania- powiedziałem z uśmiechem
Tini kiwnęła łepkiem i zajęła miejsce,nagle zjawił się jeleń skoczyła na niego,trochę jej pomogłem bo była za mała na takie polowanie. Na śniadanie zjedliśmy jelenia. Kiedy Tini zjadła chciała iść na spacer więc tak zrobiliśmy.Spokojnie spacerowałem wzdłuż rzeki i usłyszałem syknięcie,natychmiast podbiegłem  do Tini i zobaczyłem że jest w klatce. Dałem się złapać bo musiałem ją obronić.Biała kuleczka wyglądała na przerażoną dlatego zaraz kiedy doszedłem do klatki wtuliła się w moje futro.
-Jaka rzadka maść,niby lis rudy a biały!-powiedział ktoś
-Będzie z was doskonałe futro!-dopowiedział drugi.
Wyjęli nas z klatki a ja wykorzystałem moment i pogryzłem człowieka Tini ugryzła drugiego i oboje zasyczeli z bólu.Wybiegliśmy z chaty i ruszyliśmy do opuszczonej wioski. Tini była tym wszystkim wstrząśnięta. Dałem jej wodę i czekoladki i od razu się uśmiechnęła. Była wrażliwa cna takie rzeczy. Na jutro zaplanowałem że nauczę ją obrony,jej przeciwnikiem będzie Nox,oczywiście walka nie będzie taka że ktoś musi zginąć.Tini wygrała Nox prychał,chociaż  wiedział że nie ma po co. Kiedy do mnie podeszła Nox jej gratulował i życzył żeby pilnie się uczyła.Tini rosła i była coraz piękniejsza ale z wiekiem i silniejsza. Zwierzęta przegrywały z nią walkę a ją to bawiło i chciała ciągle walczyć. Któregoś dnia nagle niczego nie było żadnych zająców ani jeleni.Już wiedziałem czyja to sprawka.
-Tini!-zawołałem
-Nie ma nic do polowania!-warknąłem cicho
-Jak to?-zdziwiła się biała lisiczka.
-Tak to,polowałaś i polowałaś i nic nie zostało!-krzyknąłem zrozpaczony
-Przepraszam-mruknęła Tini.
-No już ale wykorzystaj tę naukę.-powiedziałem
Kiwnęła głową i dzisiaj zostaliśmy bez jedzenia. Nazajutrz wszystko wróciło i było w normie. Któregoś dnia białe lisy wkroczyły na nasz teren nie chciały go,to była rodzina Tini. Tini się ukryła i nie mogli jej znaleźć
-Czy jest tu moja córka Tini?-zapytał ktoś oschle
-Tak! Nic jej nie jest,myślałem że państwo nie żyjecie i się nią zaopiekowałem.-odparłem
-A więc gdzie ona jest?-zapytał głos
-Tini!Tini!-krzyknnąłem
-Tak?Oo nieee!-Warknęła Tini
-Tini do domu!-warknął ktoś
-Nigdy,mam tu przyjaciela,idźcie sobie!-warknęła ze złością Tini
-Tini to dla twojego dobra...
Tini rzuciła się w objęcia matki i odeszła razem ze stadem. Poszedłem do nory żeby odpocząć.Za dużo tych wrażeń na jeden dzień.Podejrzewam że Tini nigdy nie wróci ale znalazła rodzinę...

niedziela, 2 kwietnia 2017

Od Dreamcathera C.D Opowiadania Rity

Litery były nie zrozumiałe więc nie potrafiłem ich przeczytać. Nie było tu też bardzo jasno.
-Chodźmy-warknąłem cicho
Rita kichnęła od tych wszystkich zapachów i ruszyła za mną po schodach. Widać tu było lisy które były zrobione z lodu. Przełknąłem ślinę i zacząłem wspinać się na strome schody. Kiedy weszliśmy na szczyt zauważyłem że dwa lisy które znajdowały się na górze są podobne do alf,,obok nich są Silette i Milo, A jeszcze obok R i Freia i Alegoria.
-Wyglądają tak realistycznie - mruknęła Rita
-Tak - odpowiedziałem
Lisy rzeczywiście były podobne do tych ze sfory. Miały takie podobne pozy... Kiedy je oglądaliśmy naszyjniki znowu zaczęły lśnić. Nagle figury także zalśniły.
-Może te naszyjniki należały kiedyś do tych lisów?-zapytałem bardziej siebie
Rita wzruszyła ramionami. Spuściłem wzrok.
Rita?Sorry za nie odpisywanie

wtorek, 7 marca 2017

Od Dreamcatchera CD opowiadania Rity

-Jasne-powiedziałem mniej pewnie
Może jednak wrócimy po coś do nory?-zapytała
-Po co?-zapytałem
-Po odwagę-powiedziała
Wróciliśmy po paru minutach,i w końcu weszliśmy do środka. Pod naszymi łapami czasem szeleściły kości,widziałem że Rita się niepokoi. Przytuliłem ją i nieco się uspokoiła. Dalej podłoga była gładka. Odwagi dodawał mi głównie mój talizman czyli kawałek serca. Dalej było ciemno,nagle kiedy się zbliżyliśmy do siebie naszyjniki zaczęły błyszczeć. Byliśmy zdziwieni. Niebieskie światło pochodzące od Talizmanów było bardzo jasne. Szliśmy powoli po coraz bardziej błyszczącej podłodze. Grota zrobiła się jakby przezroczysta.
-Chyba jest z lodu-mruknąłem do Rity
Jaskinia była piękna,nie mogłem uwierzyć że tu jestem.
-Tu nie byłam-powiedziała szeptem
Byłem bardzo podekscytowany tą wyprawą. Nagle zauważyłem że ściana jest czymś pokryta. Przeczesaliśmy łapami po ścianie i nacisnąłem guzik w kształcie łapy.
Rita?

Od Dreamcatchera CD opowiadania Rity

Od Dreamcathera do Rity
Popatrzyłem Ricie w oczy jednak zaraz opuściłam wzrok. Zaczął padać deszcz i były kałuże. Od razu do jednej wskoczyłem A Rita za mną. W pewnym momencie skoczyłem na nią i oboje się przewróciliśmy. W jak towarzystwie czułem się pewniej. Mieliśmy mokre futra i kapała z nas woda. Śmiesznie wyglądaliśmy,chlapaliśmy się jeszcze chwilę aż wróciliśmy na teren sfory. Wysuszyłem się i najadłem. Rita zaraz przyszła.
-Dasz mi coś do picia?-zapytała
-Jasne-wyjąłem też kubki i nalałem do niego soku.
-Dzięki-powiedziała i się uśmiechnęła.
-Co teraz robimy?-zapytała
-Nie wiem-wzruszyłem ramionami.
Rita? Odpisałem:3

niedziela, 5 marca 2017

Od Dreamcathera cd opowiadania Rity

Pędziłem przez jaskinię do wyjścia bo tam była meta. Pnącza w pysku oświecało drogę, Rita była za mną ale postanowiłem zwolnić. Byliśmy obok siebie i wyszliśmy drugim wyjściem. Po drugiej stronie było przepięknie.
-Remis-rzuciła
Poszła trochę dalej ale zobaczyłam piękny świecący kwiat ,podbiegłem tam a w nim też krzyształowe połówki serc.
-Wow-krzyknąłem w myślach
Połówki były złączone. Zawołałem Ritę i kiedy zobaczyła wisiorki krzyknęła z wrażenia,niebieskie krzyształy błyszczał w jej oczach,więc wziąłem jedną połówkę i założyłem Ricie na szyję,dam wziąłem drugą. Kamienie iskrzyły się,wyglądały przepięknie. Rita była zachwycona. Wróciliśmy do jaskini i wyszliśmy pierwszym wejściem.
Rita?

Od Dreamcatchera cd opowiadania Rity

Szybko zauważyłem skałę która spadała z sufitu. Nie wiedziałem co robić. Po chwili powiedziałam Ricie że musimy płynąć. Szybko zrozumiała i zaczęła za mną płynąć
Po woli trafiłem siły ale dałem radę tak jak Rita. Wyszliśmy z jaskini i pobiegliśmy do nory Rity. Byliśmy calu w błocie więc wyszliśmy i pobiegliśmy do rzeki. Umyliśmy futro i poszliśmy dalej.
Zaproponowałem Ricie wyjście poza tereny sfory,zgodziła się więc pobiegliśmy przed siebie. Dotarliśmy znowu to jaskini ktora się dziwnie błyszczała , Mię wiedziałem czy chcemy tam wchodzić po doświadczeniu z tamtą jaskinią jednak zrobiłem dwa kroki na przód Rita nie wiedziała czy tam wchodzić ale weszliśmy i było tu dziwnie jasno.
Rita?

Od Dreamcatchera cd opowiadania Rity

Po tej zabawie byłem wyjątkowo zmęczony,ale widać że Rita też. A ja uwielbiam wodę! Było trochę chłodno ale było fajnie.
-Super było-zagadnąłem do Rity
-Jutro to powtórzymy-powiedziała
Poszliśmy razem do mojej nory. Wysuszyliśmy nasze futra i położyliśmy się. Po chwili oboje byliśmy głodni. Wyjąłem z szuflady zająca i podałem go Ricie.Na jedliśmy się i zaproponowałem Ricie spacer.
-Jasne-powiedziała
Wyszliśmy z mojej nory i ruszyliśmy przez rzekę dotarliśmy do jakiejś dużej groty. Zapytałem Ritę czy chce tam wchodzić.
-Tak-odpowiedziała
Przeszliśmy przez skały i weszliśmy do środka, były tak kałuże do których od razu wskoczyliśmy. Kiedy z nich wyskoczyliśmy po woli ruszyliśmy w dalszą część jaskini.
Rita?

Od Dreamcatchera cd opowiadania Ayumi

Ayumi się uśmiechała ale to był sztuczny uśmiech. Ale o co jej mogło chodzić?
Podszedłem do szafki i wziąłem zająca.Dałem Ayumi owoce i wyszła. Już nie czułem szczęścia ale smutek. Położyłem się i po kilku minutach wstałem ,pobiegłem na zwiady. Przez chwilę nie miałam ochoty na pracowanie z Ayumi.
Ale przestałem o tym mysleć i zająłem się pracą zauważyłam na drzewach znaczącą Silette ale Ayumi nie mogłem znaleźć.
-Pewnie nie chce ze mną pracować-pomyślałem
-Mam to od urodzenia ,tylko brzydota-prychnąłem
Po chwili zauważyłem Ayumi ale odwróciła wzrok i udziałem że jak tu nie ma
Ayumi?Brak weny;-;

sobota, 4 marca 2017

Od Dreamcatchera cd opowiadania Ayumi

Uśmiechnąłem się widząc śmiech na pysku mojej przewodniczki. Z zaciekawienie oglądałem wszystkie ciekawe miejsca. Nigdy nie myślałem że zacznę wszystko od nowa, ale zaczęło się. Byłem szczęśliwy.Ale nie z tego że jestem w stadzie. Szliśmy po woli,nie śpieszyłem się
-To twoja nora-powiedziała
-Ok-powiedziałem
Chciała odejść ale ją zatrzymałem i powiedziałem:gdzie idziesz?
-Do mojej nory-odpowiedziała
-Zostań- pociągnąłem ją lekko
Została i pomogła mi się tu zadomowić,nie byłem głodny ale spragniony Ayumi chyba to zauważyła bo ruszyła w stronę potoku. Poszedłem za nią,łyknąłem trochę wody i poczułem że mam mokrą sierść.To Ayumi ochlapała mnie wodą. Ruszyłem za nią i po chwili też była mokra.
Chwilę później poszliśmy znowu do mojej nory aby wszystko obejrzeć.
Wszystko dziwnie pachniało, po chwili znowu gdzieś biegliśmy,dobiegliśmy do jaskini.Wszystko było dziwnie oświetlone
Ayumi?

Od Dreamcathera do Rity

Wyszedłem z nory i przyjrzałem się dokładnie zającowi. Padał deszcz ale mi to nie przeszkadzało. Uwielbiałem deszcz. Skradałem się i skoczyłem...
Na śniadanie zjadłem upolowanego zająca. Poszedłem do powalonego drzewa. Przeskoczyłem przez nie i zobaczyłem lisicę która widocznie przyszła po skakać po kałużach. Patrzyłem na nią i po chwili mnie zobaczyła.
-Hej jak się nazywasz?-zapytałem szybko
-Rita-powiedziała dumnie
-Chodź-zaproponowałem
Nagle oboje się poślizgnęliśmy ,i wybuchliśmy śmiechem
Miałem przemoczone futro,ale nie przejmowałem się tym. Ona też tak miała. Pobiegliśmy się wysuszyć i pobiegliśmy do mnie. W mojej norze nie było dużo jedzenia ale się najedliśmy.
-Jak się nazywasz?-zapytała
-Dreamcather- powiedziałem
-Okej-powiedziała
Pożegnałem się z nią szybko i poszedłem się przespać
***
Kiedy się obudziłem przyszła Rita
-Hej-przywitałem się
-Cześć-powiedziała nieśmiało
Wyszliśmy z mojej nory i pobiegliśmy do rzeki.

Rita? :)

Od Dreamcatchera

Siedziałem nieruchomo w grocie. Trzęsłem się z zimna,a moje białe futro stało się szare. Pobiegłem w stronę wysokich drzew i skręciłem w lewo. Nie byłem zadowolony z mojego stada,w końcu porzucili mnie. Postanowiłem że będę iść nie biec. Zacząłem cicho nucić. Usiadłem na skale i odpoczywałem. Smutno tak w pojedynkę iść . Do moich oczu napłynęły łzy. Było mi przykro z powodu moich rodziców . Po prostu mnie zostawili.Ze złością się obejrzałem i dostrzegłem ogon lisicy. Usłyszałem śpiew.Przeszedłem przez krzaki i zobaczyłem lisicę,to ona śpiewała. Podszedłem jeszcze bliżej i się jej przyjrzałem. Ale mnie zauważyła.
- Kim jesteś? - zapytała.
- Dreamcather - przedstawiłem się .
- Aha - powiedziała.
Ruszyłem dalej A ona za mną.
-Co robisz?-zapytałem.
Idę-powiedziała. Ruszyła upewniając się czy idę
-.Okej- odpowiedziałem.
Poszliśmy znowu do puszczy . Zobaczyłem że ma piękne zadbane futro. Doszliśmy do terenów obcej mi sfory
- Mogę poznać twoje imię?-zapytałem.
- Ayumi - powiedziała.
Poszliśmy samotnie przez las. Cały czas patrzyłem na Ayumi, nie zerkałem już co chwila w ziemię. Przeszliśmy przez strumień. Nie opuszczałem wzroku z Ayumi . Wolałem iść sam ale nie mogłem się powstrzymać. Szedłem krok w krok z Ayumi.Po chwili bacznie się mi przyjrzała,ale za chwilę uśmiechnęła się.
***
Kiedy dotarliśmy d legowiska alf usiadłem swobodnie
Ayumi omawiała coś z alfą. Usłyszałem tylko końcowe zdanie: pokaż mi go
Alfa dokładnie mi się przyjrzał i dołączyłem do sfory.

Ayumi?

Nowy lis!

Powitajmy na naszych terenach pogodnego Dreamcatchera!