Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Enre. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Enre. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 sierpnia 2017

Czyszczenie!

Ze sfory zostaje wydalony następujący lis:

  •  Enre

sobota, 27 maja 2017

Od Enre CD opowiadania Rity

Gdy dotarliśmy do legowiska alf, Rita przedstawiła mnie przywódcom stada-Ace i Chalize. Po długiej rozmowie, zgodzili się bym dołączył do sfory. Cieszyłem się jak dziecko na myśl że w końcu będę mógł poznać wszystkie lisy, choć starałem się nie pokazywać po sobie zbytnio swych emocji. Potem Rita zaproponowała mi że oprowadzi mnie po terytorium. Jak się okazało jest tu norowisko, gdzie mogłem wybrać sobie własną jamkę w której będę mógł mieszkać. Rita pokazała mi wszystkie tereny, w tym kurhan i opuszczoną wioskę, które prawdę mówiąc bardzo mnie zaciekawiły.
-Chciałbym tam jeszcze wrócić...-stwierdziłem gdy wracaliśmy do norowiska.
-Aż tak ci się spodobała opuszczona wioska?
-Tak, co w tym dziwnego?
-Widzę że lubisz straszne miejsca, hę?-Rita mrugnęła do mnie.
-Oj tam, oj tam. Taka straszna to ona znowu nie jest. A zresztą, nawet gdyby to miejsce mnie przerażało to i tak chętnie bym tam poszedł.
-Doprawdy?
-Tak, takie miejsca są super!
-Fakt, mają coś w sobie.-przytaknęła samica.
-Pójdziemy tam jutro?-spytałem.
-W sumie, czemu nie? Dobrze, fajnie byłoby przeżyć jakąś przygodę.
-W takim razie do zobaczenia jutro. Będę czekać.-pożegnałem się i poszedłem do swojej nory.
Rita?

Od Enre

Ranek zaczął się dość spokojnie. Jak co dzień wybrałem się na polowanie. Od bardzo dawna wędruję w poszukiwaniu miejsca w, którym mógłbym się zatrzymać, a takie ciągłe wałęsanie się po nieznanych mi terenach, sprawia że trudno jest znaleźć jakiekolwiek pożywienie. Przedzierając się przez leśne gęstwiny, przez przypadek dotarłem do brzegu rzeki. Przez moment stanąłem, zastanawiając się co robić dalej, nim jednak udało mi się podjąć decyzję, wokół zaczął krążyć dziwny zapach. Woń ta sprawiła, że instynktownie zjeżyłem futro na karku i wyszczerzyłem ostrzegawczo zęby. Ktoś tu jest i bez wątpienia mnie obserwuje. Pozostaje pytanie kto to może być, czego tu szuka, kim jest, ale przede wszystkim czy stanowi zagrożenie. Pytań było wiele, jednak nie miałem czasu na rozpatrywanie swych podejrzeń. Tuż za mną stała pewna istota. Jedyne co udało mi się w pierwszej chwili zobaczyć to jej brązowe, lekko skośne ślepia, które nie odrywały ode mnie wzroku. Oboje staliśmy w bezruchu. Napotkany lis zdawał się nie być wrogo nastawiony, jednakże ja wolę dmuchać na zimne.
-Czego tu szukasz?!-syknęła istota wysokim, melodyjnym głosem, po którym zorientowałem się, że mam do czynienia ze stworzeniem płci pięknej.
-Nie chcę walczyć...
-W takim razie co tu robisz?-spytała lisica podnosząc głowę.
-Wędruję od dawna i szukam jakiegoś schronienia, oczywiście jeżeli to terytorium należy do ciebie, to bardzo przepraszam. Już mnie nie ma...-zacząłem się wycofywać.
-Nie, poczekaj!-zawołała nieznajoma-Skoro nie masz złych zamiarów, to chodź ze mną.
-Z... Z tobą?
-A niby czemu nie?
-No nie wiem...
-Chcę cię zaprowadzić do naszej alfy...
-Alfy?!
-Tak, należę do sfory, która mieszka na tych terenach. Może zechciałbyś do nas dołączyć? W grupie zawsze raźniej.
-Naprawdę? Mógłbym?
-No, to zależy od alfy.
-No dobrze, w takim razie pójdę z tobą. A tak w ogóle to jestem Enre.-przedstawiłem się.
-Miło mi cię poznać, mam na imię Rita.-odparła lisica.

Rita?

Nowy lis!

Powitajmy na naszych terenach odważnego Enre!